czwartek, 17 grudnia 2015

Najazd ;)

Odwiedzili mnie rodzice – Mama – dziecko poprasuję Ci a ty sobie poskładasz i Tata – dziecko weź się do roboty. Ledwo weszli rzucili wprawnym okiem po domu – o matko! Nieposprzątane, nieuprane i niepoprasowane!!! Jest sobota rano, a dzieci chodzą w pidżamach, są nieuczesane, Dede weź się do lekcji z komputera nic nie będziesz miał!!! (ich syn, a mój brat jest programistą), Nitka dlaczego ty tak łazisz, posprzątaj swój pokój!!! Teraz na tapetę M – dlaczego on siedzi przed komputerem? powinien kosić trawę, nosić drzewo, sprzątać garaż i co tam jeszcze się da, ważne, żeby było ciężko i żeby się zmęczył. Biedny M starał się przemknąć niepostrzeżenie bo nie dość, że siedział przed komputerem, czytając nowinki sportowe, to jeszcze w dodatku w gaciach! no i Ja – śliwki, które przywieźliśmy kilka dni temu ciągle niezjedzone, meszki je jedzą, Tobie to nic nie warto dawać!!! (no ale we czworo nie daliśmy rady kilku kilogramom śliwek plus gruszek plus jabłek, no nie dało się za nic w świecie). Dlaczego koty są w domu? Ciepło jest, to jest dom dla zwierząt! Jak Ty tu żyjesz!!! Jedynie Zu się upiekło, ale może dlatego, że spała, chociaż nie jestem pewna czy w pozycji satysfakcjonującej dziadków. Jestem beznadziejna, nic nie umiem, nie potrafię. Nie ma to jak rodzice tak podniosą człowieka na duchu :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz