Dzisiaj kursując po raz kolejny do miasta i z powrotem plułam sobie w brodę, że jednak lepiej było zostać w bloku. Mieć wygodnie sklep pod nosem, dzieci puszczać na piechotę do szkoły i plac zabaw. Żyć nie umierać. Wszędzie blisko, wygodnie i "miastowo". I taka byłam zła, że z tej złości poszłam sadzić ogórki i pomidorki, co to mi je moja A hodowała od zimy. I jak tak sadziłam te dobra, to nagle zauważyłam, że nie jestem sama, bo 5 m ode mnie zajada orzeszki wiewiórka, a na drzewie siedzi jakiś dziwny ptaszek i pięknie śpiewa. I stwierdziłam, że najzwyczajniej w świecie głupia jestem, że choć przez moment pomyślałam, że tam mogłoby być lepiej. Ja wiem, że nie każdy na wieś, ale ja tak i owszem. Pomimo tego, że całe życie spędziłam w blokach, ciasnych mieszkaniach, wspólnych pokojach...a po ciężkiej pracy w ogrodzie, relaksuję się :) o!
czwartek, 18 maja 2017
sobota, 13 maja 2017
Niewykorzystana promocja
Poszłam kupić kilka kolorowych lakierów do paznokci, bo Nitce potrzebne do jakichś prac plastycznych. Przeglądam, wybieram, nagle trrrach. Piękny fiolet rozpływa się u moich stóp. Podchodzę do Pani, tłumaczę się, przepraszam.
- Proszę doliczyć jeszcze jeden lakier, bo zbiłam - ogłaszam przy kasie
- Oooo od jutra są w promocji - odpowiada Pani Kasjerka
- Jaka szkoda - mówię - mogłam zbić jutro...
poniedziałek, 8 maja 2017
Poznaj kobiecą logikę - scen kilka
- Jeeejku, jaka jestem zmęczona - mówię zbolałym głosem
- To idź spać - odpowiada M
Patrzę na niego wzrokiem bazyliszka - Jestem za bardzo zmęczona - warczę.
- O ludzie! Ale się nie wyspałam, Lolek (kot) całą noc mi przeszkadzał - jęczę
- Mówiłem Ci tyle razy żebyś zamykała drzwi do sypialni
- Ale jak to! Wtedy Lolek nie będzie mógł wejść!
- Zatankować Ci samochód? - pyta M
- Nieee, sama sobie zatankuję.
Wsiadam do samochodu, świeci się kontrolka. Szybko biorę telefon i wysyłam zjadliwe - Mogłeś mi zatankować!!!
- Oooo lodówka pełna warzyw, znowu się odchudzasz? - pyta M.
- Tak, od wczoraj
- To co dzisiaj jadłaś na obiad?
- yyyyy KFC :)
- To idź spać - odpowiada M
Patrzę na niego wzrokiem bazyliszka - Jestem za bardzo zmęczona - warczę.
- O ludzie! Ale się nie wyspałam, Lolek (kot) całą noc mi przeszkadzał - jęczę
- Mówiłem Ci tyle razy żebyś zamykała drzwi do sypialni
- Ale jak to! Wtedy Lolek nie będzie mógł wejść!
- Zatankować Ci samochód? - pyta M
- Nieee, sama sobie zatankuję.
Wsiadam do samochodu, świeci się kontrolka. Szybko biorę telefon i wysyłam zjadliwe - Mogłeś mi zatankować!!!
- Oooo lodówka pełna warzyw, znowu się odchudzasz? - pyta M.
- Tak, od wczoraj
- To co dzisiaj jadłaś na obiad?
- yyyyy KFC :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
