Po co ja to zrobiłam???!!!! Od razu dostałam nerwowego szczękościsku. I z takim zaciętym wyrazem twarzy rzuciłam się do sprzątania, bo to mnie relaksuje. Była godzina 21. Na tym wkurzeniu przejechałam miejsca, których nie chciało mi się ruszać od dawna. Nagle dojrzałam w maleńkich zakamarkach maciupeńkie odrobinki kurzu. Wysprzątałam niesprzątane. Odkurzyłam ściany, pająki nie oglądając się za siebie uciekały z prędkością światła, kable przestały plątać się pod nogami, szyby zaczęły prędko lśnić, ubrania powędrowały na półki. Około 23 straciłam zapał, ale weszłam do łazienki jeszcze raz i znowu wlazłam na wagę. Jechałam na szmacie do 1 w nocy. Chyba schowam tę wagę, bo co prawda w domu mam czyściej, ale od tego zaciskania bardzo bolą mnie szczęki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz