Niedziela w pracy od rana. Prawie cała. Już niedługo zacznie się ściemniać. Kończę i wychodzę. Przy okazji kupuję wiązanki na groby. Otwieram samochód, wrzucam do środka torbę, otwieram bagażnik, wkładam wiązanki. Zamykam. Podchodzę do drzwi kierowcy i w momencie, kiedy chwytam za klamkę, samochód się blokuje. Jak na filmach. Dobrze, że chociaż kurtkę mam na sobie. W środku samochodu oczywiście zatrzaśnięte wszystkie klucze, dokumenty, pieniądze i telefon. Tadaaaam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz