- Czy pani wie dlaczego zatrzymaliśmy?
- A wiem - odpowiadam rezolutnie - przejechałam na żółtym
- Na czerwonym pani przejechała
- Ja naprawdę widziałam żółte
- To widocznie zamknęła pani oczy - odpowiada ona bezczelnie - Mamy film - straszy, próbuje mnie namówić do obejrzenia i myśli, że ja się będę kłócić. Wyraźnie ma ochotę na małe starcie.
Ha! Nie zna mnie. Wcale nie mam zamiaru. Tym bardziej, że obok siedzi sparaliżowana strachem Nitka. To jej pierwsze bliskie spotkanie z policją. W szkole będą pewnie opowieści mrożące krew w żyłach.
- Skoro pani twierdzi, że przejechałam na czerwonym, to pewnie tak było, wcale nie mam zamiaru z panią dyskutować. Ja po prostu naprawdę myślałam, że zdążyłam. I uśmiecham się do niej.
Ładna aczkolwiek męska pani jest zawiedziona i zdziwiona, wyraźnie traci rezon. Chwilę rozmawiamy, na koniec uśmiecham się i mówię
- Pozwoli pani, że nie powiem "do widzenia"?
- A ja się nie polecam na przyszłość - zaczyna się śmiać
Po 16 latach za kółkiem zostałam rozdziewiczona, mój pierwszy mandat i punkty :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz