Sprzątam, a Nitka towarzyszy mi tańcząc i śpiewając za moimi plecami (zaznaczam, że talentu do śpiewania raczej nie ma). Jedna godzina, druga. W końcu nie wytrzymuję:
- Nitka, możesz przestać już śpiewać?
- Nie mogę, ja tworzę!
Odwróciłam się i mruczę po cichu pod nosem
-Jeeeezu
Na co nagle Nitka
- Słyszałam Twoje "Jeeeezu". CZY TY NIE WIESZ, ŻE SŁUCH TO MÓJ NAJLEPSZY UMYSŁ?!!!! Nie podoba Ci się moje śpiewanie?!
- Podoba, oczywiście, że podoba.
Lalaalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalaaaaaaaaa
Godzinę później przegapiłam w tv bajkę, którą chciała oglądać - był ryk przez pół godziny, chociaż jutro jest powtórka.
No to chcąc jej wynagrodzić moje ZŁE zachowanie, zabrałam ją na rower - uczy się jeździć na dwóch kółkach.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że ją puściłam. Hmmmm
Mam przechlapane na całej linii
Ps. Nie, nie ma tu żadnej pomyłki, powiedziała Umysł, zamiast Zmysł :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz