czwartek, 2 czerwca 2016

Banan mi się psuje

O, banan  mi czernieje, no to już ja go wykorzystam. Hmmm. Usmażę go na maśle, lubię takie. Dobra, no przecież coś do niego by się jeszcze przydało. ..co by tu... no tak, wezmę sobie tu taki pucharek szklany, żeby było ładnie. Sam banan w pucharku? Pusto i bez sensu. No to może na spód trochę bitej śmietany. Nooo i od razu lepiej. Śmietany oczywiście niewiele, bo jestem na diecie. Na to smażony banan. No to może jeszcze sosu czekoladowego, tak dla ładnego wyglądu. Niewiele, bo wciąż jestem na diecie. Hmmm, zostało trochę miejsca, zdaje się, że mam jakieś lody. No to gałka śmietankowych i jeszcze trochę śmietany i banana i sosu, ale niewiele, bo wiadomo - dieta! Odkrywam jeszcze jedne lody - czekoladowe, no pasują idealnie, jakże z nich zrezygnować. A na wierzch dodam, choć wcale nie mam ochoty, jeszcze trochę śmietany i sosu, tak dla wyglądu. Ta dieta kiedyś mnie wykończy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz