środa, 23 grudnia 2015

Postanowienia


O Boże nie mam prezentów!!!! 2 dni do Wigilii, a ja nie mam prezentów dla dzieci. Jak to się stało???!!! Przecież obiecałam sobie, że w tym roku już na pewno, ale to na pewno kupię je wcześniej, tak gdzieś w listopadzie. I będę patrzeć na tych co biegają w ostatniej chwili i kupują byle co, bo na zastanawianie się i wybrzydzanie nie ma czasu. No tak przecież miało być. Miałam śmiać się innym w twarz, myśląc jaka to ja jestem przebiegła i zapobiegliwa i moje prezenty leżą sobie ładnie popakowane i ukryte. Dlatego nie wiem jak to się stało, że do Dużego Sklepu z Zabawkami trafiłam dopiero teraz!!! Dzieci do obkupienia - sztuk 6. Planu żadnego. Zaraz zaraz, były jakieś listy do św. Mikołaja...tak tak...co tam było na tych listach? zaczęłam sobie gorączkowo przypominać Barbie brokatowe włosy, domek Emmy, Star Wars Battlefront, Twister, seria książek....itd itd......o matko. Dziarsko ruszyłam w poszukiwaniu pożądanych rzeczy. Ceny niektórych sprawiły, że zaczęłam coś tam nerwowo mamrotać pod nosem, ale postanowiłam się nie poddawać. Kilka rzeczy znalazłam, ale ciągle czegoś brak, odliczam w głowie kolejne dzieci, jeszcze troje bez prezentu. Podchodzę do Miłej i Zabieganej Pani i pytam o to i tamto, Pani patrzy na mnie  z politowaniem i mówi - "no w zeszłym tygodniu jeszcze to było, ale po weekendzie już nie ma, wszystko sprzedaliśmy". Spuściłam tylko głowę, rozłożyłam ręce w geście rozpaczy i mówię do Pani - "no sama jestem sobie winna". Pani nawet nie próbowała zaprzeczać, przytaknęła ze współczuciem. Chyba dobrze mi z oczu patrzyło, bo pomogła i wyszłam z prezentami. Może niekoniecznie dokładnie tymi z list wywieszonych na oknie dla pracowitych elfów, ale myślę, że radocha i tak będzie. Wróciłam do domu, popakowałam i czekam do jutra. A na przyszły rok oczywiście znowu mam postanowienie, że na pewno, ale to na pewno, już tak na 100 procent, prezenty kupię wcześniej :)
I wszystkim życzę Wesołych Świąt i Zdrowia w przyszłym roku, Radości i Szczęścia. I objadajcie się bez opamiętania, bo taka nasza tradycja, odchudzać będziemy się od stycznia. W końcu trzeba mieć jakieś postanowienia :):):)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz