W ramach odchudzania postanowiłam się uaktywnić. W związku z tym już drugi raz byłam na basenie. Uwielbiam pływać i uznałam, że ta forma jest dla mnie jedną z lepszych. Zu została odstawiona do moich Rodziców, a ja cała w skowronkach popędziłam do niedawno otwartego cudownego obiektu sportowego. W godzinach porannych na szczęście nie ma za dużo ludzi, więc można spokojnie oddać się przyjemności pływania w tą i z powrotem i nie zderzać się co chwila z towarzyszem na torze. Jedyną wadą tego, że jest mało ludzi jest to, że ratownicy mają dużo czasu i PATRZĄ. Od razu przypomniała mi się historia koleżanki, która w czasie szpitalnego obchodu po porodzie nie myślała o tym, że czuje się jak rozjechana przez czołg, a jedynie o tym, czy ma ogolone nogi, bo lekarz był diabelsko przystojny. No i ja będąc pod taką ścisłą obserwacją kilku przystojnych ratowników od razu musiałam się bardziej sprężyć i pływać piękniej. Próbowałam jawić się im jako zgrabne szczupłe dziewczę, które przyszło tu dla poprawy kondycji, a nie gruby wieloryb rozpaczliwie rzucający się w wodzie w celu zrzucenia nadmiernych kilogramów. Dzięki temu bolał mnie każdy mięsień, ta obserwacja wyjdzie chyba na dobre :) Po basenie miałam zjeść jabłuszko, ale rodzice nie mieli. No to musiałam zjeść kurczaka, trochę mi się nie zgadzały kalorie i smak jakby inny od jabłuszkowego. A jak przyszłam do domu, to trzymałam się twardo przez pół godziny, a potem jakoś tak zupełnie niechcący trafiłam na słodycze. I właśnie w końcu dotarło do mnie i zrozumiałam dlaczego nie chudnę. A w moje odchudzanie zaangażowana cała rodzina - "bo przecież Ona musi w końcu schudnąć po tej ciąży". M pojutrze zabiera mnie na siłownię i tam będą katorgi pod okiem trenera - znowu będzie patrzył! i tym razem nie ukryję się w wodzie, więc raczej nie pomyli mnie ze zgrabną i powabną! a Bratowa zapisała mnie na ćwiczenia wzmacniające mięśnie, na których w grupie szczupłych i zgrabnych, cała czerwona z wysiłku będę sobie powtarzała "dam radę dam radę, jeszcze tylko ...dziesiąt powtórzeń", a minuty będą mijały baaardzo powoli".
O matko!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz