- A nie będzie przypadkiem za ciemna? to wydaje się czarne...
- Ależ skąd, nie czarne tylko ciemnobrązowe, takie jak naturalne, będzie dobrze
Zaufałam, bo ludziom trzeba ufać, szczególnie jeśli oni znają się na rzeczy. Ja się nie znam.
Farba została nałożona oraz zmyta ruchami szarpanymi i drapiącymi. Coś mi podpowiedziało, żeby na słodkie pytanie "czy podcinamy?" odpowiedzieć stanowcze "Nie". No więc suszenie. A potem efekt. Czarny łeb. Jak heban. Albo raczej jak czarny plastik. No nie wierzę...
- Wyszły czarne - mówię do Pani
- Nieee, to taka gorzka czekolada - odpowiada ona
Jak zwykle zrobiłam głupkowatą minę, pouśmiechałam się i pożartowałam, zapłaciłam i już mnie nie było. Myślałam, że jakoś to będzie, włosy to nie ręka, nie ma co robić zbędnego szumu.
Następnego dnia do efektu nienaturalnie czarnych włosów doszedł jeszcze jeden. Swędzenie głowy, okropne i nieustanne. W dzień i w nocy. Myśląc, że mam wszy katowałam biednego M żeby szukał. Nie znalazł. To nie były niestety wszy, te wytłukłabym od razu. To było uczulenie na farbę. Ulżyło mi dopiero po miesiącu jak włosy odrosły od głowy.
Przez dwa miesiące byłam pośmiewiskiem wszędzie gdzie się dało. Miałam propozycję różowych tipsów oraz białych kozaków. W fitness klubie w czasie robienia brzuszków dokładnie omawiałyśmy moją gorzką czekoladę. Nazwa ta zyskała nowe znaczenie, nowy gorzki wymiar. Każdy na ulicy witał mnie słowami - "ojejku coś ty taka czarna" i takie tam. Kiedy opaliłam się nad morzem, to już w ogóle brakowało mi tylko powiększonych ust i mocnych brwi z szablonu. W końcu poszłam do mojej Fryzjerki, w salonie wszyscy pracownicy i klienci rżeli ze śmiechu jak im opowiadałam swoją historię. Korzyść obopólna, oni mieli poprawiony humor, ja powróciłam do normalnego wyglądu i nauczyłam się, że jednak ufać to nie zawsze i dobrego nie zmieniać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz