niedziela, 13 grudnia 2015
Lepsze dzieciństwo?
W internecie co chwila trafiam na post w stylu "my siedzieliśmy na trzepaku, to było dzieciństwo", "bez komputera telefonu - to było dzieciństwo", "jeśli pamiętasz to i to (tu odpowiednie zdjęcia) - to znaczy, że miałeś prawdziwe dzieciństwo". Można by mnie zlinczować za to co teraz powiem, ale - lekko rzygać mi się od tego chce, a czasem nawet bardziej niż lekko. A kto dał nam receptę na jedyną prawdę? Czy to, że wychowałam się bez komputera i telefonu komórkowego czyni mnie lepszą i mądrzejszą? Czy siedzenie na trzepaku było takie ekstra, że nic tego nie przebije? Czy ludzie, którzy urodzili się później i mają dostęp do wszelkiego dobra, mają dzieciństwo sztuczne? Nieprawdziwe? Na niby? Mam dzieci i wiem, że to jak spędzają swój wolny czas zależy w dużej mierze ode mnie. Oczywiście, też grają, ale nie tylko na komputerze, bo ja i M gramy też z nimi w gry planszowe. Spędzają czas na dworze, mają kolegów i koleżanki i spotkania z nimi może nie odbywają się na trzepaku, ale też nie zawsze przed komputerem. W sąsiedztwie pełno dzieci, które również potrafią biegać, skakać, a nawet jeździć na rowerze, zupełnie jak dzieci sprzed lat. Cała duża grupa dzieciaków na urodzinach Dede bardzo chętnie bawiła się przez 2 godziny w podchody, potem wygłupiali się i śmiali. I wcale nie włączyli żadnych technologicznych cudów. Można? Jasne, że można. Trzeba dzieciom pokazywać inne formy spędzania wolnego czasu, zachęcić je, ba! czasem nawet zrobić coś z nimi. I tu pojawia się problem, bo przecież o wiele łatwiej jest posadzić dziecko przed komuterem lub telewizorem, żeby dało nam święty spokój, a potem mówić, że ono tak lubi i chce. A może przestań Matko oglądać paradokumentalne seriale dla paranormalnych i pokaż córce jak uszyć ubranko dla lalek, albo zrobić widoczek ze szkła i kwiatków. Albo ty Tato nie leż przed telewizorem, oglądając kolejny meczyk, tylko weź piłkę lub rakietki do badmintona i wyjdź z synem przed blok. I ucz swoje dzieci świata, wychowuj, wpajaj wartości, zamiast zamieszczać debilne posty o tym jak to kiedyś było świetnie, a dziś jest beznadziejnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przyznam, że do tej pory sama myślałam z rozrzewnieniem o dzieciństwie na trzepaku, ale po przeczytaniu Twojego wpisu podpisuję się pod nim obiema rękami (a nawet nogami)😊
OdpowiedzUsuńbo wspominać można, a jakże, ale nie trzeba od razu zakładać, że teraz jest słabo...
Usuń