Właśnie karmiłam Zu papką zupką
własnej roboty, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Jako doświadczona
mama odstawiłam miseczkę z daleka od dziecka i poszłam otworzyć.
To listonszka, która zajęła mi nie więcej niż 2 minuty. Kiedy
wróciłam, okazało się, że nie jestem aż tak przewidująca i
doświadczona. Oto przy trzecim dziecku dowiedziałam się, że można
wyjąć z buzi papkę połączoną ze śliną i rozsmarować ją po
całym ubraniu i włosach. Można ją również wpakować do nosa,
uszu oraz oczu! Następnie cieszyć się z tego głośno i donośnie,
puszczając wesoło bąki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz