niedziela, 29 listopada 2015

Obżarstwo

Słyszę jak co niektórzy mówią - napisz coś, napisz o tym i o tamtym i żeby koniecznie było śmiesznie i lekko bo ty tak umiesz i każą mi przypominać sobie jakieś śmieszne historie z mojego albo ich życia i opisywać opisywać. A czy zawsze musi być śmiesznie, a nie może być po prostu lekko i przyjemnie? I miło? Myślę, że może, a nawet powinno. Wszak ja nie podpisywałam żadnego cyrografu na śmieszność i zabawne historie, może nawet kiedyś trafić się coś całkiem smutnego :) W ten weekend odwiedziły mnie moje ukochane siostry - Klon oraz SiostraniecoMłodsza, obie z mężami i przychówkiem. Pełna chata. Cudowny czas, pełen gadania, śmiechu, picia, jedzenia i fajnego towarzystwa. I korzystanie z talentów Szwagra, który potrafi zrobić każdego drinka świata, a nawet więcej, bo wymyśla własne. Z odchudzania kolejny raz nici, bo obżeraliśmy się zawodowo i pełnymi garściami, teraz to chyba jakieś oczyszczanie organizmu potrzebne. Wznosiłam się na wyżyny kulinarne. Kurczak i schabowe też były, ale obiecałam ucztę sushi własnoręcznie przygotowaną i słowa dotrzymałam. Tak, to ja sama przygotowałam, sama kupiłam produkty, sama ukręciłam i sama ułożyłam. I nie, nie był to mój pierwszy raz :)

było i awokado i ogórek i oshinko 
było i z pieczonym łososiem



i z surowym łososiem i surowym tuńczykiem

i kwiatki były i sezam i paluszki surimi

i różne inne i było dużo i zjedliśmy wszystko i potem nie mogliśmy się ruszać :)

2 komentarze:

  1. Oj tak moja sis to najlepszy sushi master ! mogła bym powiedzieć że nawet na 102 !✌❤
    Było pysznie i przyjemnie.
    Ja to wam mówię
    SiostraniecoMłodsza��

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak moja sis to najlepszy sushi master ! mogła bym powiedzieć że nawet na 102 !✌❤
    Było pysznie i przyjemnie.
    Ja to wam mówię
    SiostraniecoMłodsza��

    OdpowiedzUsuń